Listopad wydaje się być idealnym miesiącem na propagowanie zakazu hodowania zwierząt na futra i przekonywanie ludzi do świadomych wyborów konsumenckich. Myślę, że nie przez przypadek właśnie 25 listopada rokrocznie obchodzimy Światowy Dzień bez Futra. Zazwyczaj w tym miesiącu wybieramy się przecież po nowe buty, czapki czy kurtki zimowe, a te często uszyte są z użyciem tego materiału. Czasami kupujemy futro w sposób przemyślany, niekiedy jednak zdarza się, że produkt taki trafi w nasze ręce przez przypadek, niedopatrzenie, roztargnienie, albo brak wiedzy czy dostatecznego rozeznania w temacie.       Tegoroczny listopad, na przekór pogodzie za oknem, jest wyjątkowo optymistyczny dla nas – obrońców zwierząt, ale przede wszystkim dla naszych małych przyjaciół. Początkiem miesiąca świat obiegła wiadomość, że Królowa Elżbieta II rezygnuje z kupowania nowych ubrań uszytych z użyciem naturalnego futra. Nieco później w mediach pojawiła się kolejna pozytywna dla zwierząt informacja – Słowacja jako czternasty europejski kraj wprowadziła zakaz hodowli zwierząt na futro, co bardzo

Z prawnego punktu widzenia w Polsce za zwierzęta futerkowe uznaje się lisa pospolitego i polarnego, norkę amerykańską, tchórza, jenota, nutrię, szynszylę i królika (artykuł 2 pkt 3 Ustawy o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich). Jak na razie Ustawa o ochronie zwierząt nie wprowadza zakazu ich hodowli, warto więc przyjrzeć się ograniczeniom wynikającym z przepisów dobrostanowych, nałożonym na hodowców. Brak jest przepisów Unijnych określających normy ochronne zwierząt futerkowych, dużą jednak rolę w tym zakresie odegrała uchwalona już w 1976 roku w Strasburgu przez Radę Europy Europejska Konwencja o ochronie zwierząt hodowlanych i gospodarskich, której stroną jest również Polska. Na podstawie jej art. 9 Komisja Stała przyjęła w dniach 22-25 czerwca 1999 r. Rekomendację dotyczącą zwierząt futerkowych, w tym norek i jenotów, która w 2013 roku została ujęta w Kodeksie Dobrych Praktyk Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych. Wiążącym hodowców aktem prawnym jest też Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 28 czerwca 2010 r. w sprawie minimalnych warunków utrzymywania gatunków zwierząt gospodarskich innych niż te, dla których normy ochrony zostały określone w przepisach Unii Europejskiej, które określa w sposób bardzo szczegółowy minimalne warunki utrzymywania zwierząt futerkowych na fermach. Przepisy te sformułowane są jako techniczne wytyczne, sprawiające wrażenie „wyprutych z uczuć”. Najbardziej szokujące wydają się być dyspozycje w sprawie wymiarów klatek, w których utrzymywane mogą być zwierzęta – przykładowo, dla dwóch norek lub dwóch tchórzy odpowiednią klatką jest już taka o wysokości 0,45 m, szerokości 0,3 m i długości 0,7 m. Dla królików powierzchnia ta jest jeszcze mniejsza!

Lektura powyższego rozporządzenia uświadamia, że nawet aplikacja minimalnych norm dobrostanowych do wymiarów klatek nie ma szans zapewnić zwierzętom humanitarnych warunków do życia na fermach. Wyniki wielu kontroli ferm futrzarskich wykazują, że zwierzęta tam przetrzymywane są zestresowane, a ich zachowania odbiegają znacząco od norm dla poszczególnych gatunków. Jedyną konkluzją może być zatem stwierdzenie, że niezależnie od warunków panujących w hodowlach, zabijanie zwierząt jedynie w celu uszycia z nich ubrań, nigdy nie może być uważane za humanitarne, ani etycznie i moralnie usprawiedliwione, zatem postulować należy całkowity zakaz hodowli zwierząt futerkowych. W międzyczasie apeluję do Was o czytanie metek na ubraniach, dopytywanie sprzedawców i bycie świadomym konsumentem. Im częściej my rezygnujemy z zakupu futer, tym bardziej spada na nie zapotrzebowanie, a hodowla staje się coraz mniej opłacalna. Praktyczne poparcie zakazu hodowli przez dużą liczbę obywateli wyrażone poprzez odmowę zakupu futer jest również potrzebne do przeforsowania zmian w prawie, gdyż teoretycznie ustawy powinny odzwierciedlać nastroje i poglądy większości społeczeństwa. Zatem kolejnym razem w sklepie zanim kupimy czapkę z futrzastym pomponem sprawdźmy dwa razy, czy nie została uszyta z naturalnego futra, gdyż w konsekwencji możemy w ten sposób uratować nie jedno, ale tysiące zwierząt.

możliwe (jak zapowiada partia rządząca w Polsce) niedługo stanie się również rzeczywistością na naszym podwórku. Dzięki takim wiadomościom problem zakazu hodowania zwierząt futerkowych dociera do większej grupy wcześniej niekoniecznie zainteresowanych tematem odbiorców i sprzyja szerokiej dyskusji.

Pionierem we wprowadzeniu zakazu hodowli (jak w wielu innych kwestiach dotyczących ochrony zwierząt) była Wielka Brytania, która zrobiła to już w 2000 roku. Za jej przykładem poszły: Austria, Holandia, Chorwacja, Słowenia, Norwegia, Czechy, Belgia, Luksemburg, Macedonia, Serbia oraz Bośnia i Hercegowina, przy czym w niektórych z tych krajów wprowadzono kilkuletnie okresy przejściowe lub ustalono obowiązywanie zakazu na datę przyszłą. Ponadto Niemcy oraz Szwedzi tak zaostrzyli swoje przepisy dotyczące dobrostanu zwierząt futerkowych, że ten „dział produkcji rolnej” przestał być dla hodowców opłacalny. Oczywiście zakaz hodowli w powyższych krajach nie przekłada się automatycznie na zakaz sprzedaży wyrobów z futra, chociaż coraz więcej topowych projektantów i marek decyduje się na rezygnację z ich używania w swoich kolekcjach.

Z prawnego punktu widzenia w Polsce za zwierzęta futerkowe uznaje się lisa pospolitego i polarnego, norkę amerykańską, tchórza, jenota, nutrię, szynszylę i królika (artykuł 2 pkt 3 Ustawy o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich). Jak na razie Ustawa o ochronie zwierząt nie wprowadza zakazu ich hodowli, warto więc przyjrzeć się ograniczeniom wynikającym z przepisów dobrostanowych, nałożonym na hodowców. Brak jest przepisów Unijnych określających normy ochronne zwierząt futerkowych, dużą jednak rolę w tym zakresie odegrała uchwalona już w 1976 roku w Strasburgu przez Radę Europy Europejska Konwencja o ochronie zwierząt hodowlanych i gospodarskich, której stroną jest również Polska. Na podstawie jej art. 9 Komisja Stała przyjęła w dniach 22-25 czerwca 1999 r. Rekomendację dotyczącą zwierząt futerkowych, w tym norek i jenotów, która w 2013 roku została ujęta w Kodeksie Dobrych Praktyk Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych. Wiążącym hodowców aktem prawnym jest też Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 28 czerwca 2010 r. w sprawie minimalnych warunków utrzymywania gatunków zwierząt gospodarskich innych niż te, dla których normy ochrony zostały określone w przepisach Unii Europejskiej, które określa w sposób bardzo szczegółowy minimalne warunki utrzymywania zwierząt futerkowych na fermach. Przepisy te sformułowane są jako techniczne wytyczne, sprawiające wrażenie „wyprutych z uczuć”. Najbardziej szokujące wydają się być dyspozycje w sprawie wymiarów klatek, w których utrzymywane mogą być zwierzęta – przykładowo, dla dwóch norek lub dwóch tchórzy odpowiednią klatką jest już taka o wysokości 0,45 m, szerokości 0,3 m i długości 0,7 m. Dla królików powierzchnia ta jest jeszcze mniejsza!

Lektura powyższego rozporządzenia uświadamia, że nawet aplikacja minimalnych norm dobrostanowych do wymiarów klatek nie ma szans zapewnić zwierzętom humanitarnych warunków do życia na fermach. Wyniki wielu kontroli ferm futrzarskich wykazują, że zwierzęta tam przetrzymywane są zestresowane, a ich zachowania odbiegają znacząco od norm dla poszczególnych gatunków. Jedyną konkluzją może być zatem stwierdzenie, że niezależnie od warunków panujących w hodowlach, zabijanie zwierząt jedynie w celu uszycia z nich ubrań, nigdy nie może być uważane za humanitarne, ani etycznie i moralnie usprawiedliwione, zatem postulować należy całkowity zakaz hodowli zwierząt futerkowych. W międzyczasie apeluję do Was o czytanie metek na ubraniach, dopytywanie sprzedawców i bycie świadomym konsumentem. Im częściej my rezygnujemy z zakupu futer, tym bardziej spada na nie zapotrzebowanie, a hodowla staje się coraz mniej opłacalna. Praktyczne poparcie zakazu hodowli przez dużą liczbę obywateli wyrażone poprzez odmowę zakupu futer jest również potrzebne do przeforsowania zmian w prawie, gdyż teoretycznie ustawy powinny odzwierciedlać nastroje i poglądy większości społeczeństwa. Zatem kolejnym razem w sklepie zanim kupimy czapkę z futrzastym pomponem sprawdźmy dwa razy, czy nie została uszyta z naturalnego futra, gdyż w konsekwencji możemy w ten sposób uratować nie jedno, ale tysiące zwierząt.

autor: Emilia Kudasik dla Fundacji FELINEUS